Thursday, July 31, 2014

Zupa krem z brokuła i ziemniaków.

Słoneczko przyjemnie grzeje, ale w górach niestety tylko do południa. Potem z zegarkiem w ręku spodziewamy się burzy i ulew. Co więc robić w wolnym czasie? Ja zdecydowałam się poświęcić czas mojej drugiej ulubionej czynności, zaraz po czytaniu książek - gotowaniu. Przy okazji zrobiłam użytek z imieninowego prezentu oraz podbiłam serca dziadków oraz wujka chrzestnego!

A wyczarowałam takie oto zielone cudo:


Składniki  
(nieco zmienione - w oryginalnym przepisie pojawiły się bataty,
 lecz nie mogłam ich nigdzie dostać)
1 litr bulionu warzywnego
2 średnie ziemniaki 
brokuł
1 mała cebula
1 marchewka
1 pietruszka
pęczek natki pietruszki
przyprawy (kurkuma, kminek, tymianek, ostra papryka)
 uprażone ziarna dyni


Wykonanie jest dziecinnie proste!  

Ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę, a brokuła myjemy i dzielimy na różyczki. Drobno posiekaną cebulę podprażamy razem ze startą pietruszką oraz marchewką na patelni skropionej odrobiną oliwy z oliwek. Warzywa oraz przyprawy wrzucamy do wrzącego bulionu i gotujemy ok. 20 minut. Po zdjęciu zupy z kuchenki dodajemy pietruszkę (trochę zostawiamy do ozdoby) i wszystko dokładnie miksujemy na gładki, jednolity krem. Podajemy z kromką chleba razowego, posypaną pietruszką i ziarnami dyni.


Pychotka! :)

Tuesday, July 29, 2014

Fit przepiśnik

Wakacje pędzą jak szalone -  dopiero co się zaczęły, a już mamy koniec lipca! Ciągle staram się jak najwięcej wypoczywać, ale energia mnie wręcz rozpiera i ciągle jestem w ruchu. Albo basen, albo siłownia, albo zumba... Codziennie coś innego ;)

Ostatnio obchodziłam imieninki i jedna z moich sióstr baaaardzo mnie zaskoczyła. Jej prezent to strzał w dziesiątkę! A o czym mówię? Oczywiście o Fit Przepiśniku, który zwojował całą blogosferę ;) Młoda musiała na niego polować w czasie gdy był jeszcze dostępny. Byłam nieco załamana, gdy okazało się, że sama go nie znalazłam, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. No bo co ja też bym zrobiła z dwoma fit przepiśnikami? :D





Moje serce ujęły naklejki! Dla mnie ekstra <3




Podobają mi się przegródki na poszczególne rodzaje dań: śniadania, obiady i kolacje oraz desery - oraz kilka przepisów w środku. Mam mnóstwo miejsca na swoje pomysły i instrukcje, które do tej pory były albo spisane na karteczkach i się gubiły, albo też na komputerze znikały w nicość. Mała kieszonka na nie to też duży plus, myślę, że nie jednokrotnie się przyda. 

Jednak część treningowa mnie nie zachwyca. Jak dla mnie za mało miejsca na poszczególne dni. Gdyby to zależało ode mnie, zamiast planu ćwiczeń, podzieliłabym obiady i kolacje na osobne zakładki. W końcu ma to być przepiśnik, a nie zeszyt z planem treningów.


Ostatecznie z ogromną radością przyjęłam prezent. I zdradzę Wam w sekrecie, że dwa przepisy już wypróbowałam ;) Zdam za niedługo relację. 

xoxo