Wakacje pędzą jak szalone - dopiero co się zaczęły, a już mamy koniec lipca! Ciągle staram się jak najwięcej wypoczywać, ale energia mnie wręcz rozpiera i ciągle jestem w ruchu. Albo basen, albo siłownia, albo zumba... Codziennie coś innego ;)
Ostatnio obchodziłam imieninki i jedna z moich sióstr baaaardzo mnie zaskoczyła. Jej prezent to strzał w dziesiątkę! A o czym mówię? Oczywiście o Fit Przepiśniku, który zwojował całą blogosferę ;) Młoda musiała na niego polować w czasie gdy był jeszcze dostępny. Byłam nieco załamana, gdy okazało się, że sama go nie znalazłam, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. No bo co ja też bym zrobiła z dwoma fit przepiśnikami? :D
Moje serce ujęły naklejki! Dla mnie ekstra <3
Podobają mi się przegródki na poszczególne rodzaje dań:
śniadania, obiady i kolacje oraz desery - oraz kilka przepisów w środku.
Mam mnóstwo miejsca na swoje pomysły i instrukcje, które do tej pory
były albo spisane na karteczkach i się gubiły, albo też na komputerze
znikały w nicość. Mała kieszonka na nie to też duży plus, myślę, że nie
jednokrotnie się przyda.
Jednak część treningowa mnie nie zachwyca. Jak dla mnie za mało miejsca na poszczególne dni. Gdyby to zależało ode mnie, zamiast planu ćwiczeń, podzieliłabym obiady i kolacje na osobne zakładki. W końcu ma to być przepiśnik, a nie zeszyt z planem treningów.
Ostatecznie z ogromną radością przyjęłam prezent. I zdradzę Wam w sekrecie, że dwa przepisy już wypróbowałam ;) Zdam za niedługo relację.
xoxo


No comments:
Post a Comment